Dual Activity by Mark Wastell & Dirk Serries
Tracklist
| 1. | Jeddo | 1:52 |
| 2. | Stronsa | 4:40 |
| 3. | Lefroy | 3:17 |
| 4. | Aylmer | 2:31 |
| 5. | Cobbold | 3:26 |
| 6. | Gayford | 1:45 |
| 7. | Becklow | 3:49 |
| 8. | Kinnear | 4:29 |
Credits
released April 18, 2025
DIRK SERRIES : archtop guitar, effects, amp
MARK WASTELL : percussion
Originally released on Confront Records (cd, 2025)
SPONTANEOUS MUSIC TRIBUNE REVIEW :
Mark Wastell, brytyjski wiolonczelista, a od pewnego czasu głównie perkusjonalista, wspominał w czasie pobytu na pewnym spontanicznym festiwalu w naszym pięknym kraju o koncercie, w jakim miał okazję uczestniczyć jako widz ponad trzydzieści lat temu. W mniemaniu Marka, było to wydarzenie, które ukształtowało go jak artystę, nadało sens jego wzmaganiom na polu muzyki swobodnie improwizowanej. A na myśli miał wspólny występ Dereka Baileya i Johna Stevensa z roku 1992 (nagranie jest dostępne w zasobach globalnej sieci, także z obrazem).
Dokładnie o tym samym koncercie Wastell wspomina zapraszając nas do odsłuchu najnowszej płyty Confront Recordings, która konsumuje jego duet z Dirkiem Serriesem. Czyli spotkanie perkusji (tu raczej perkusjonalii) i amplifikowanej gitary akustycznej. Album sytuuje się w serii tak zwanych EP-CD, a zatem jest krótki (tu 25 minut), do tego wydany w nakładzie ledwie 50 sztuk. Szczęśliwe nakład plików elektronicznych jest jak zawsze niewyczerpalny. Zapraszamy do odsłuchu, warto tu bowiem pochylić się nad każdą frazą, każdym dźwiękiem, każdą koincydencją brzmieniową, czy dramaturgiczną.
Nagranie składa się z ośmiu opowieści, które trwają od niespełna dwóch do czterech i pół minuty. Start jest leniwy, nieco enigmatyczny – szeleszczą talerze, delikatnie drżą tomy, gitara rysuje pierwsze pętle ze strzępami melodii. Muzycy bystrze na siebie reagują, zwłaszcza gdy nabierają odrobinę intensywności. W kolejnej części przez kilka chwil brzmią, niczym duet, który stał się tak silną inspiracją dla Marka. Potem gitara nabiera rockowej soczystości, a zwinny, koci drumming wznieca dodatkowe porcje emocji. W ułamku sekundy muzycy potrafią tu zastygnąć i szukać lekkich, bardziej ulotnych fraz. W ramach deseru dostajemy jeszcze krótkie solo Wastella, utrzymane w tajemniczej rytmice.
Na starcie trzeciej improwizacji artyści frazują bardzo filigranowo. Po niedługim czasie gitara zaczyna szukać masy i rozbłyskuje, perkusjonalia tymczasem pozostają w stadium interaktywnych detali. W kolejnej części pojawiają się flażolety, pomruk szeleszczących talerzy, a całość lepi się w subtelną post-balladę na wdechu. Pod koniec utworu muzycy unoszą się ku górze i kołyszą niesieni strzępami rytmu. Początek piątej części wydaje się z jednej strony nerwowy, z drugiej dość ceremonialny. Z odsieczą przychodzi melodia i perkusyjny post-rytm. W szóstej piosence czuć bluesem na kilometr. Mark szoruje werbel, Dirk leniwie swawoli. W kolejnej odsłonie obaj znów sięgają po estetykę amerykańskiej prerii, są swobodni w każdym ruchu, uśmiechnięci, zdolni do figlowania. Nucą nam meta balladę w oczekiwaniu na długą podróż po tajemniczych bezdrożach.
Finałowa improwizacja rodzi sie w szemrzącej ciszy. Perkusjonalia niczym wataha owadów, struny gitary niczym wielka pajęczyna. W sieci lądują filigranowe uderzenia, drobne otarcia, zgrzyty i pół akordy, z których lepi się nerwowe, rozedrgane zakończenie. Odrobinę niedopowiedziane, jakby muzycy sugerowali, iż ich podróż będzie miała ciąg dalszy. Koniecznie!
SALT PEANUTS REVIEW :
Dual Activity is an inspired homage to the seminal, free improvised work of British free improvising pioneers – drummer John Stevens and guitarist Derek Bailey, and especially to their duo album Playing (Incus, 1993). Wastell, who witnessed Stevens and Bailey’s performance in August 1992, says that «the music they played that night marked me for life. I reflect on that gig to this day. Their commitment, energy, seriousness, and musical intellect have informed me for over three decades». Prolific Belgian guitarist Dirk Series, like Wastell, was influenced by the work of Bailey and Stevens. Wastell (who also runs the Confront label) and Serries, with the same instrumentation as Stevens and Bailey, amplified acoustic guitar and small percussion set, recorded eight short improvisations as an homage to their mentors at Dave Hunt Studio in London in February 2025. This EP lasts only 25 minutes, and its limited edition of 50 CD-Rs is already sold out, but the music is still available on Confront and Serries’ Bandcamp pages. And the music is profound, uncompromising, thought-provoking, clear, and pure, just like their mentors.
KRAUTNICK REVIEW :
Na, da haben sich ja zwei gefunden: In Sachen Impro-Musik sind der Brite Mark Wastell und der Belgier Dirk Serries so kompromisslos wie umtriebig, für die fast halbstündige EP „Dual Activity“ fanden sie erstmals im Studio zusammen. Serries brachte seine Archtop-Gitarre mit, die mit dem klassischen Swing-Jazz-Sound, und Wastell sein Percussion, auf dem er so ziemlich jedes Element mindestens einmal verwendet. Eine herkömmlichen Strukturen folgende Musik entsteht dabei nicht, vielmehr die De- und Rekonstruktion von Jazz, wie ein aus einer zerstörten wunderschönen Vase willkürlich neu zusammengesetztes Mosaik, das eine eigene Schönheit entwickelt.
Auf Melodien und Rhythmen sollte man sich bei dieser „Dual Activity“ schon mal gar nicht einstellen. Anders als auf anderen Alben generiert Serries hier auch keine Drones, sondern konkrete Töne, die er seiner Jazz-Swing-Gitarre entreißt und die er frei aneinanderreiht, ohne Rücksicht auf Konventionen. Der uralte Jazz liegt dem Instrument einfach inne, man hört ihn auch in Serries‘ Spiel, obschon dieser Jazz hier formal keine Rolle spielt.
Man kann diese Musik durchaus als spröde, als sperrig empfinden. Seinen Anteil daran hat Wastell, indem er sein Percussion-Set zwar komplett einsetzt, aber ohne sich dabei an nachvollziehbare Strukturen zu halten. Er ordnet alles nacheinander an, wie es ihm unter die Sticks kommt, bedient alle Elemente, mit klöppeln, klickern, rasseln, scheppern; wer schon einmal etwas von Evelyn Glennie gehört hat, findet sich hier schnell zurecht.
Errichtet das spontane Duo zunächst einen Stapel an Geräuschen, verfeinert es seine Ausdrucksform mit der Zeit. Zur Mitte hin lassen Wastell und Serries mehr Lücken, „Aylmer“ lässt die Momente der Kontemplation in diese EP einfließen, die sich später häufiger in den Ablauf mengen. Zwar stellt es nicht nur für Ungeübte zunächst eine Herausforderung dar, diese EP aufzulegen, doch findet man sich schnell in diesen improvisierten Sound ein.
„Dual Activity“ stellt den fünften Teil von Wastells EP-Serie auf seinem Label Confront Recordings dar, nämlich die „CoRe 05 EP“. Am Vorgänger „Vectorial Spaces“ war im März 2024 kurioserweise nicht der Labelbetreiber selbst beteiligt, dafür aber sein neuer Kompagnon Serries, zusammen mit Andrew Lisle. Den dritten Teil „Meditating With The Father, Son, And Holy Ghost“ spielten 2023 neben Wastell noch Ed Jones und Dominic Lash ein. 2021 stellte die Wiederveröffentlichung des bereits 2014 herausgebrachten Albums „Acetate“ von Joachim Nordwalls Alias Oceans Of Silver And Blood den zweiten Teil dar. Den Auftakt dieser EP-Serie lieferte 2021 Wastell zusammen mit Chris Abrahams. Dazwischen lagen so unzählbar viele weitere Alben von Wastell, dass man beim Wettstreit zwischen ihm und Serries gar nicht ausmachen kann, wer mehr auf seinem Zettel hat. Jetzt also erstmals eine Aufnahme miteinander. Das wurde auch Zeit!
DIRK SERRIES : archtop guitar, effects, amp
MARK WASTELL : percussion
Originally released on Confront Records (cd, 2025)
SPONTANEOUS MUSIC TRIBUNE REVIEW :
Mark Wastell, brytyjski wiolonczelista, a od pewnego czasu głównie perkusjonalista, wspominał w czasie pobytu na pewnym spontanicznym festiwalu w naszym pięknym kraju o koncercie, w jakim miał okazję uczestniczyć jako widz ponad trzydzieści lat temu. W mniemaniu Marka, było to wydarzenie, które ukształtowało go jak artystę, nadało sens jego wzmaganiom na polu muzyki swobodnie improwizowanej. A na myśli miał wspólny występ Dereka Baileya i Johna Stevensa z roku 1992 (nagranie jest dostępne w zasobach globalnej sieci, także z obrazem).
Dokładnie o tym samym koncercie Wastell wspomina zapraszając nas do odsłuchu najnowszej płyty Confront Recordings, która konsumuje jego duet z Dirkiem Serriesem. Czyli spotkanie perkusji (tu raczej perkusjonalii) i amplifikowanej gitary akustycznej. Album sytuuje się w serii tak zwanych EP-CD, a zatem jest krótki (tu 25 minut), do tego wydany w nakładzie ledwie 50 sztuk. Szczęśliwe nakład plików elektronicznych jest jak zawsze niewyczerpalny. Zapraszamy do odsłuchu, warto tu bowiem pochylić się nad każdą frazą, każdym dźwiękiem, każdą koincydencją brzmieniową, czy dramaturgiczną.
Nagranie składa się z ośmiu opowieści, które trwają od niespełna dwóch do czterech i pół minuty. Start jest leniwy, nieco enigmatyczny – szeleszczą talerze, delikatnie drżą tomy, gitara rysuje pierwsze pętle ze strzępami melodii. Muzycy bystrze na siebie reagują, zwłaszcza gdy nabierają odrobinę intensywności. W kolejnej części przez kilka chwil brzmią, niczym duet, który stał się tak silną inspiracją dla Marka. Potem gitara nabiera rockowej soczystości, a zwinny, koci drumming wznieca dodatkowe porcje emocji. W ułamku sekundy muzycy potrafią tu zastygnąć i szukać lekkich, bardziej ulotnych fraz. W ramach deseru dostajemy jeszcze krótkie solo Wastella, utrzymane w tajemniczej rytmice.
Na starcie trzeciej improwizacji artyści frazują bardzo filigranowo. Po niedługim czasie gitara zaczyna szukać masy i rozbłyskuje, perkusjonalia tymczasem pozostają w stadium interaktywnych detali. W kolejnej części pojawiają się flażolety, pomruk szeleszczących talerzy, a całość lepi się w subtelną post-balladę na wdechu. Pod koniec utworu muzycy unoszą się ku górze i kołyszą niesieni strzępami rytmu. Początek piątej części wydaje się z jednej strony nerwowy, z drugiej dość ceremonialny. Z odsieczą przychodzi melodia i perkusyjny post-rytm. W szóstej piosence czuć bluesem na kilometr. Mark szoruje werbel, Dirk leniwie swawoli. W kolejnej odsłonie obaj znów sięgają po estetykę amerykańskiej prerii, są swobodni w każdym ruchu, uśmiechnięci, zdolni do figlowania. Nucą nam meta balladę w oczekiwaniu na długą podróż po tajemniczych bezdrożach.
Finałowa improwizacja rodzi sie w szemrzącej ciszy. Perkusjonalia niczym wataha owadów, struny gitary niczym wielka pajęczyna. W sieci lądują filigranowe uderzenia, drobne otarcia, zgrzyty i pół akordy, z których lepi się nerwowe, rozedrgane zakończenie. Odrobinę niedopowiedziane, jakby muzycy sugerowali, iż ich podróż będzie miała ciąg dalszy. Koniecznie!
SALT PEANUTS REVIEW :
Dual Activity is an inspired homage to the seminal, free improvised work of British free improvising pioneers – drummer John Stevens and guitarist Derek Bailey, and especially to their duo album Playing (Incus, 1993). Wastell, who witnessed Stevens and Bailey’s performance in August 1992, says that «the music they played that night marked me for life. I reflect on that gig to this day. Their commitment, energy, seriousness, and musical intellect have informed me for over three decades». Prolific Belgian guitarist Dirk Series, like Wastell, was influenced by the work of Bailey and Stevens. Wastell (who also runs the Confront label) and Serries, with the same instrumentation as Stevens and Bailey, amplified acoustic guitar and small percussion set, recorded eight short improvisations as an homage to their mentors at Dave Hunt Studio in London in February 2025. This EP lasts only 25 minutes, and its limited edition of 50 CD-Rs is already sold out, but the music is still available on Confront and Serries’ Bandcamp pages. And the music is profound, uncompromising, thought-provoking, clear, and pure, just like their mentors.
KRAUTNICK REVIEW :
Na, da haben sich ja zwei gefunden: In Sachen Impro-Musik sind der Brite Mark Wastell und der Belgier Dirk Serries so kompromisslos wie umtriebig, für die fast halbstündige EP „Dual Activity“ fanden sie erstmals im Studio zusammen. Serries brachte seine Archtop-Gitarre mit, die mit dem klassischen Swing-Jazz-Sound, und Wastell sein Percussion, auf dem er so ziemlich jedes Element mindestens einmal verwendet. Eine herkömmlichen Strukturen folgende Musik entsteht dabei nicht, vielmehr die De- und Rekonstruktion von Jazz, wie ein aus einer zerstörten wunderschönen Vase willkürlich neu zusammengesetztes Mosaik, das eine eigene Schönheit entwickelt.
Auf Melodien und Rhythmen sollte man sich bei dieser „Dual Activity“ schon mal gar nicht einstellen. Anders als auf anderen Alben generiert Serries hier auch keine Drones, sondern konkrete Töne, die er seiner Jazz-Swing-Gitarre entreißt und die er frei aneinanderreiht, ohne Rücksicht auf Konventionen. Der uralte Jazz liegt dem Instrument einfach inne, man hört ihn auch in Serries‘ Spiel, obschon dieser Jazz hier formal keine Rolle spielt.
Man kann diese Musik durchaus als spröde, als sperrig empfinden. Seinen Anteil daran hat Wastell, indem er sein Percussion-Set zwar komplett einsetzt, aber ohne sich dabei an nachvollziehbare Strukturen zu halten. Er ordnet alles nacheinander an, wie es ihm unter die Sticks kommt, bedient alle Elemente, mit klöppeln, klickern, rasseln, scheppern; wer schon einmal etwas von Evelyn Glennie gehört hat, findet sich hier schnell zurecht.
Errichtet das spontane Duo zunächst einen Stapel an Geräuschen, verfeinert es seine Ausdrucksform mit der Zeit. Zur Mitte hin lassen Wastell und Serries mehr Lücken, „Aylmer“ lässt die Momente der Kontemplation in diese EP einfließen, die sich später häufiger in den Ablauf mengen. Zwar stellt es nicht nur für Ungeübte zunächst eine Herausforderung dar, diese EP aufzulegen, doch findet man sich schnell in diesen improvisierten Sound ein.
„Dual Activity“ stellt den fünften Teil von Wastells EP-Serie auf seinem Label Confront Recordings dar, nämlich die „CoRe 05 EP“. Am Vorgänger „Vectorial Spaces“ war im März 2024 kurioserweise nicht der Labelbetreiber selbst beteiligt, dafür aber sein neuer Kompagnon Serries, zusammen mit Andrew Lisle. Den dritten Teil „Meditating With The Father, Son, And Holy Ghost“ spielten 2023 neben Wastell noch Ed Jones und Dominic Lash ein. 2021 stellte die Wiederveröffentlichung des bereits 2014 herausgebrachten Albums „Acetate“ von Joachim Nordwalls Alias Oceans Of Silver And Blood den zweiten Teil dar. Den Auftakt dieser EP-Serie lieferte 2021 Wastell zusammen mit Chris Abrahams. Dazwischen lagen so unzählbar viele weitere Alben von Wastell, dass man beim Wettstreit zwischen ihm und Serries gar nicht ausmachen kann, wer mehr auf seinem Zettel hat. Jetzt also erstmals eine Aufnahme miteinander. Das wurde auch Zeit!







